Czas to pewien aksjomat – rzeczywistość, której doświadczamy, a której nie potrafimy ujarzmić, a nawet jej zdefiniowanie może sprawić problem. W Wielkim słowniku języka polskiego czytamy, że czas to „coś, co pozwala człowiekowi określić odstępy między kolejnymi zdarzeniami i sytuacjami, jakich doświadcza”. Od zarania dziejów czas był tematem rozmaitych tekstów kultury. Przyjrzymy się dwóm piosenkom wydanym w 2025 roku.
Piosenka Grzegorza Turnaua Mamy czas z najnowszego albumu piosenkarza Szósta godzina opowiada o różnych próbach kwantyfikacji czasu. Ukazuje naprzemienność działania i odpoczynku oraz powtarzalność rozmaitych zdarzeń (coś, co znamy pod nazwą „czas kolisty”). Podkreśla ponadto ludzką potrzebę świętowania, czyli wyodrębniania pewnych odcinków czasu, by się nimi cieszyć „tu i teraz”.
Jedni żyją na sekundy
Inni chcą na lata żyć
Jutro start kolejnej rundy
Zdrowie czasu, pora pić.[…]
Czasem zwłaszcza podczas wczasów
Zdarza nam się tracić czas
Bo ponadczasowy zasób
Ma przed sobą każdy z nas
Refren, w którym zawiera się tytuł, podkreśla wieloznaczność stwierdzenia „mamy czas”. Co to znaczy „mieć czas”? Czy takie użycie czasownika jest w ogóle uprawnione?
Choć nie pachnie, kształtu nie ma
Nikt nie dotknął go ni raz
Skarb każdego pokolenia
Mamy czas, mamy czas.
Pod względem formalnym piosenka Mamy czas również stanowi ciekawą próbę ujarzmienia czasu. Utrzymana została w rytmie szybkiego jazzowego walca, jednak czterotaktową frazę na 3/4 (3/8?) można sprowadzić do jednego taktu 4/4 złożonego z czterech triol – tę polirytmię podkreśla rytm perkusji począwszy od drugiej zwrotki. Jednostajność czasu uwidacznia się w nieskomplikowanej linii melodycznej zwrotki opartej na powtarzaniu tej samej wysokości dźwięku, natomiast sens refrenu został podkreślony charakterystyczną, nieskomplikowaną progresją II-V-I-IV-VII-III-VI.
Z kolei piosenka UNDEFEATED z nagrodzonego Grammy albumu LIVE-ACTION Nate’a Smitha ma zupełnie inny charakter, choć również mówi o czasie. Już sam tytuł wskazuje na naturę czasu („niepokonany”) oraz na daremność wszelkich prób ujarzmienia go. Agresywny charakter piosenki podkreśla fakt, że mierzenie czasu jest ostatecznie złudzeniem i pułapką umysłu. Wynalazek zegara sprawia bowiem, że tracimy teraźniejszość. „Time wins, no exception” – dotyczy to nie tylko fałszywego poczucia, że znamy godzinę, ale wszelkich sytuacji, które nas w życiu spotykają, zwłaszcza trudnych i bolesnych. Piosenka zachęca do wyciągania z nich lekcji i bycia gotowym w każdej chwili do zdania sprawy z naszego życia. Hip-hopowa deklamacja również opiera się na polirytmicznym akompaniamencie, który celowo ma wybić słuchacza z pulsu (czyli subiektywnego poczucia kontrolowania czasu).
Ciekawe, że wśród najnowszej produkcji muzycznej można znaleźć utwory realizujące motyw vanitas i otwierające wyobraźnię na ciekawe interpretacje…
